Wy_dobrze_jecie

20170105_095855Pewnie już każdy wie, że Królową Kuchni to ja nie jestem. Cztery osoby z alergią pokarmową w domu, a ja nie czuje się wcale kompetentna w kuchni. Sięgam zatem po różne przepisy i próbuję jakoś urozmaicić to nasze mocno przez alergię obostrzoną dietę eliminacyjną. I sceptyczna jestem mocno do kolejnych książek kucharskich, którymi zasypany jest nasz rynek księgarski. Moją uwagę do książki autorstwa Doroty Łapy i Natalii Choromańskiej, sygnowanej przez Orkiszowe Pola, przykuł tytuł. Możnaby powiedzieć – genialny chwyt marketingowy, a jednak pod tytułem kryła się sama kwintesencja dobrostanu.

Książka zwiera 111 dań smacznych i wspierających nasze zdrowie, a tytuł to „Wy_dobrze_jecie”. Zawsze miałam słabość do językowych zabaw słowami, ale ta mnie urzekła. Kryje się za tym tam sugestia, że po przygotowaniu potraw z tej książki, zadbamy o swój dobrostan. Żyjemy niezdrowo, szybko, bezrefleksyjnie. A propozycje zawarte w książce wypełniają nam kuchnię smakami i zapachami, odpowiednimi do dobrego, jakościowego, prostego zarazem życia, które daje satysfakcję pod każdym względem.

Potrawy nie przerażają skomplikowanym opisem przygotowania. Większość z nich należy do gatunku prostych, co dodatkowo podnosi wartość tych propozycji, ponieważ mogą być do stosowania na co dzień, a nie tylko od święta. Każdy z nas znajdzie tam coś dla siebie dla swojego podniebienia i dla smaku. Autorki wskazały także w jaki sposób poszczególne potrawy w sposób prozdrowotny wpływają na nasz organizm, co jest o tyle ważne, że można dostosować jadłospis do naszych aktualnych potrzeb.

Niezwykle cenne są informacje znajdujące się na marginesach książki, przy niektórych przepisach, które omawiają produkty i ich zastosowanie, także w leczeniu niektórych chorób, a także informacje dotyczące sposobu przygotowania niektórych produktów, w celu zachowania jak największej ilości wartości odżywczych. Bo jak już coś w kuchni przygotowujemy, to dobrze by było, żeby za wspaniałym przepisie, kryła się także ich jakość.

Książka, jak z podtytułu można wywnioskować, nie zawiera stada przepisów, a 111 propozycji. Ktoś mógłby powiedzieć, że to mało, bo przecież kuchnia nasza powinna być urozmaicona. To prawda. Nie wiem jednak w jaki sposób takie czarowanie udało się autorkom, bo dla mnie ta propozycja jest w pełni kompletna. Może to dlatego, że postawienie na jakość potraw zamienia nasz stół z biesiady wielu potraw, w miejsce spotkań nad potrawami, które jako samodzielne dania są wystarczające dla całego posiłku, bo sycą i dają poczucie dobrostanu na długo.

Pierwszy raz ugotowałam potrawy z tej książki w trakcie zapalenia oskrzeli, które mnie nawiedziło znienacka, a trudne do pozbycia się było, bo o podłożu astmatycznym. Gotowałam wzmacniającą zupę (niejedną), raczyłam się kaszą jaglaną w odmianach, piłam napoje prozdrowotne i zajadałam brownie migdałowe. Wydobrzałam. Obietnica spełniona. Na piątkę z plusem.

Polecam absolutnie do wypróbowania, do zatrzymania się na wzmacniających i rozgrzewających właściwościach proponowanych potraw. Wydobrzejecie, bo dbanie w ten sposób o swoje zdrowie daje szybkie efekty i siły witalne.

Smacznego dla wszystkich.

Justyna Mroczek-Żal

Prezes Fundacji